Wykoty, i co dalej?

Oryginał jest tu: https://digi.landesbibliothek.at/viewer/resolver?urn=urn:nbn:at:AT-OOeLB-2584726

Ten wpis to ciąg dalszy historii z postu Neringowie

I znów to samo zdjęcie: małżonkowie Karolina i Gustaw Neringowie. Im dłużej bezskutecznie próbowałem dowiedzieć czegokolwiek o Gustawie, tym bardziej zgrzytałem zębami:

Jedyny trop, jakim dysponowałem oprócz zdjęcia, to spisana ręką dziadka notka: Gustaw Nering 1877 – 1915 (zginął na wojnie). Plus powtarzane w rodzinie wspomnienia, że pochodził z Wiednia i był weterynarzem.

Szukałem na różne sposoby, zakładając dwa scenariusze: Gustaw nie był zawodowym wojskowym, a na co dzień utrzymywał się z praktyki weterynaryjnej – albo: Gustaw był zawodowym wojskowym.

Nie wiedziałem też jaka jest poprawna pisownia nazwiska: Nering czy Nehring?

Przeglądałem więc szematyzmy galicyjskie – w nadziei że w którymś z nich Gustaw ogłosił swoje domniemane usługi weterynaryjne. Wiele szematyzmów jest udostępnionych przez Małopolskie Towarzystwo Genealogiczne i szereg bibliotek cyfrowych w Polsce. Bezskutecznie.

Przepatrywałem austro-węgierskie szematyzmy wojskowe (Militär Almanach und Schematismus 1791-1914). Można je znaleźć w bibliotece cyfrowej Hungaricana. Niestety tu również szukałem bez skutku.

Przejrzałem rocznik 1877 we wszystkich księgach metrykalnych z Wiednia (kilkadziesiąt parafii). Są udostępnione w serwisie Matricula Online i ogromna większość z nich posiada indeksy, spisane ręcznie bądź w maszynopisie. Tu także niczego nie znalazłem.

Jeśli Gustaw rzeczywiście zmarł podczas służby wojskowej to powinno być to odnotowane na listach strat (Verlustliste). Przejrzałem nazwiska na N na wszystkich listach strat C.K. armii za rok 1915, dostępnych w formie przeszukiwalnej na stronach Biblioteki Cyfrowej Górnej Austrii oraz biblioteki cyfrowej czeskiego Ministerstwa Obrony. Tu także nie znalazłem nic.

Korzystałem także z wyszukiwarki genealogicznej genteam.at (lub: genteam.eu), gdzie odnalazłem wprawdzie nazwisko Nering | Nehring w Wiedniu, ale nie miałem żadnych tropów, które pozwoliłyby dowiązać te znaleziska do Gustawa.

Przełom przyszedł zupełnie niespodziewanie i jakby mimochodem. Pewnego dnia z braku lepszego zajęcia wpisałem: „Nehring Gustav” do wyszukiwarki Verlustliste na stronach Biblioteki Cyfrowej Górnej Austrii. Robiłem to wcześniej setki razy, wpisując nazwisko Nering | Nehring we wszystkich możliwych wariantach i zniekształceniach, jakie tylko przyszły mi do głowy. Rezultat był zawsze ten sam – brak Gustawa. Nie spodziewałem się, aby tym razem miało się to zmienić.

Na ekranie pojawił się jeden wynik – w wykazie alfabetycznym nazwisk wymienionych w listach strat 696-700 [Alphabetisches Verzeichnis Nr. CXXXIX der in den Verlustlisten Nr. 696 bis 700 angeführten Namen (Nr. CXXXIX/1919)]. Wykaz odsyłał do listy strat nr 699, strona 37:

Oryginał jest tu: https://digi.landesbibliothek.at/viewer/resolver?urn=urn:nbn:at:AT-OOeLB-2584726

A jednak: Gustaw nie został zmyślony przez niejasny spisek starszych pokoleń. Istniał naprawdę. Wszystko wskazuje na to, że byłem niecierpliwy i szukałem zanim dane OCR zostały udostępnione w wyszukiwarce. Zbyt wiernie trzymałem się też rodzinnych wspomnień (rok 1918 dzieli od 1915 kilkaset list strat!) – a z perspektywy dziesięcioleci wspomnienia są ulotne.

Jak dowiadujemy się z pierwszych kart listy strat, zapis dla każdego rannego lub zmarłego żołnierza wygląda w ten sposób:

„Imię i nazwisko | stopień wojskowy | oddział wojska, pododdział | posiada prawo swojszczyzny w kraju, w powiecie, w miejscowości | rok urodzenia | wiadomość”

Ze skromnych dwóch linijek tekstu wynikało mnóstwo informacji. Po pierwsze, w dziadkowej notatce było kilka pomyłek. Gustaw rzeczywiście urodził się w Wiedniu, ale w roku 1872 (a nie 1877). Rzeczywiście zmarł (nie zginął) podczas służby, ale w roku 1918 (a nie 1915). Jak się okazało, służył w randze oberbeschlagmeister w 3. Pułku Ułanów C.K. Obrony Krajowej.

Wprawdzie już na pierwszych stronach listy strat możemy przeczytać że „za zupełność i dokładność przedruku list strat Ministerstwo wojny nie przejmuje żadnej odpowiedzialności”, ale po wielu miesiącach żmudnych i bezskutecznych poszukiwań nareszcie miałem przed sobą konkretne dane. Wiedeń, rocznik 1872. Miałem też wielką nadzieję, że doprowadzą mnie one nareszcie do rodziców Gustawa – i wcześniejszych pokoleń tej linii.

Nie przypuszczałem nawet, co mam na wyciągnięcie ręki!

(O tym, co takiego było na wyciągnięcie ręki możesz przekonać się w poście Trop prowadzi do Wiednia).

6 replies to “Wykoty, i co dalej?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
close-alt close collapse comment ellipsis expand gallery heart lock menu next pinned previous reply search share star